Jazda motocyklem w upale. Jak nie zamienić się w grillowaną kiełbaskę?

346
0
Udostępnij:

Lato to piękny czas dla motocyklistów. Dni są długie, asfalt suchy, a zachody słońca aż proszą się o kolejną przejażdżkę. Jest jednak pewien szczegół – kiedy termometry pokazują ponad 30°C, a motocykl grzeje bardziej niż piekarnik z termoobiegiem, nawet największy fan dwóch kółek zaczyna zastanawiać się, czy przypadkiem nie lepiej było kupić kajak.

Jazda motocyklem podczas upałów to nie tylko kwestia komfortu. To przede wszystkim bezpieczeństwo. Wysoka temperatura potrafi skutecznie osłabić koncentrację, spowolnić reakcje i sprawić, że organizm wywiesi białą flagę szybciej niż silnik zdąży osiągnąć temperaturę roboczą.

Motocykl to nie klimatyzowany SUV

W samochodzie można włączyć klimatyzację, schować się za przyciemnianą szybą i popijać zimny napój. Motocyklista ma do dyspozycji… kask, kurtkę, rękawice i piekielnie rozgrzany silnik między nogami.

Co gorsza, podczas postoju w korku praktycznie nie ma przepływu powietrza. Wtedy nawet najlepsza wentylacja w odzieży przypomina próbę chłodzenia sauny papierowym wachlarzem.

Nie rezygnuj z odzieży ochronnej

To największa pokusa lata: „Jadę tylko kawałek.” „To tylko do sklepu.” „Przecież jest za gorąco na kurtkę.” – brzmi znajomo?

Asfalt nie mięknie dlatego, że jest gorąco. Nadal ściera skórę równie skutecznie przy 35°C, jak przy 15°C. Koszulka, krótkie spodenki i sportowe buty zapewniają mniej więcej tyle ochrony, co parasol podczas gradobicia.

Zamiast rezygnować z zabezpieczeń, wybierz:

  • letnią kurtkę z dużymi panelami mesh,
  • przewiewne spodnie motocyklowe,
  • jasne kolory odbijające promienie słoneczne,
  • rękawice z dobrą wentylacją,
  • odpowiednio wentylowany kask.

Tak, nadal będzie ciepło. Ale zdecydowanie lepiej spocić się niż szlifować asfalt własną skórą.

Pij, zanim poczujesz pragnienie!

To jedna z najważniejszych zasad. Jeżeli zaczynasz odczuwać pragnienie, organizm już sygnalizuje początek odwodnienia.

Podczas wielogodzinnej jazdy warto:

  • pić niewielkie ilości wody regularnie,
  • robić postoje co 1–2 godziny,
  • unikać dużych ilości napojów energetycznych
  • ograniczyć bardzo słodkie napoje.

Świetnym rozwiązaniem jest bukłak z rurką (camelbak), który pozwala napić się bez konieczności każdorazowego zatrzymywania motocykla.

Organizm zawsze wysyła sygnały

Najgorszy błąd? – Ignorowanie pierwszych objawów.

Na co zwrócić uwagę? Pierwszy etap:

  • silne pragnienie,
  • suchość w ustach,
  • zmęczenie,
  • ból głowy,
  • spadek koncentracji.

To moment, kiedy trzeba zrobić przerwę.

Drugi etap

  • zawroty głowy,
  • nudności,
  • osłabienie,
  • skurcze mięśni,
  • problemy z oceną sytuacji.

W tym momencie dalsza jazda zaczyna przypominać rosyjską ruletkę.

Najgroźniejszy etap – udar cieplny

Jeżeli pojawią się:

  • dezorientacja,
  • zaburzenia świadomości,
  • bardzo wysoka temperatura ciała,
  • utrata przytomności,

Potrzebna jest natychmiastowa pomoc medyczna!

Co zrobić, gdy organizm się przegrzewa?

Nie próbuj być bohaterem. Zjedź w bezpieczne miejsce.

Najlepiej:

  • schowaj się do cienia,
  • zdejmij kask i rozepnij odzież,
  • pij chłodną (ale nie lodowatą) wodę,
  • schładzaj kark i głowę mokrym ręcznikiem lub wodą,
  • odpocznij do momentu, aż objawy ustąpią.

Jeżeli nie mijają lub się nasilają – nie wsiadaj ponownie na motocykl!

Upał wpływa także na motocykl

Nie tylko motocyklista cierpi. Wysoka temperatura oznacza:

  • większe ryzyko przegrzania silnika podczas jazdy w korkach,
  • szybsze nagrzewanie opon,
  • bardziej śliski asfalt w miejscach pokrytych smołą,
  • większą ilość paliwa odparowującego podczas postoju.

Do tego dochodzą kierowcy samochodów.

Oni również są zmęczeni upałem. Rozkojarzenie, spóźnione reakcje i większa nerwowość na drodze oznaczają, że warto założyć, iż inni uczestnicy ruchu mogą popełniać więcej błędów niż zwykle.

Planuj trasę z głową

Jeżeli możesz wybierać, unikaj jazdy między godziną 12:00 a 16:00. Znacznie przyjemniej podróżuje się:

  • wcześnie rano,
  • późnym popołudniem,
  • wieczorem.

Dodatkowy bonus? Zachód słońca wygląda zdecydowanie lepiej niż czerwony nos po kilku godzinach na pełnym słońcu. Małe rzeczy robią wielką różnicę 🙂

Doświadczonych motocyklistów często ratują drobiazgi:

  • cienka kominiarka odprowadzająca pot,
  • okulary przeciwsłoneczne (jeśli pozwala na to kask),
  • krem z filtrem UV na odsłonięte fragmenty skóry,
  • chłodząca kamizelka lub komin,
  • zapas wody w kufrze lub w plecaku.

Niby nic, a po 300 kilometrach różnica jest ogromna.

Podsumowanie

Motocykl daje wolność. Upał potrafi ją jednak bardzo szybko odebrać. Nie walcz z temperaturą na siłę. Odpowiednia odzież, regularne picie wody, częstsze postoje i obserwowanie własnego organizmu pozwolą cieszyć się jazdą nawet wtedy, gdy termometry pokazują wartości bardziej kojarzące się z południem Europy niż z Polską. Pamiętaj – asfalt nigdzie nie ucieknie. Lepiej dojechać 20 minut później niż zostać bohaterem historii opowiadanej przez ratowników medycznych.

Udostępnij: