HJC V10 – klasyczny wygląd, nowoczesna technologia.

Jeśli istnieje przepis na motocyklowy kask, który wygląda jak wyjęty z katalogu sprzed kilku dekad, ale pod skorupą korzysta ze współczesnych rozwiązań, HJC V10 bardzo dobrze pasuje do tej definicji. Na pierwszy rzut oka przyciąga stylistyką retro. Gdy jednak przyjrzymy mu się bliżej, szybko okazuje się, że to zdecydowanie nie jest „stary kask w nowym opakowaniu”.
I właśnie ten kontrast jest w V10 najciekawszy.
HJC V10 – retro, ale bez kompromisów
HJC pozycjonuje model V10 jako pełnotwarzowy kask motocyklowy inspirowany stylistyką vintage, ale wyposażony w rozwiązania odpowiadające współczesnym oczekiwaniom motocyklistów. Producent podkreśla przede wszystkim połączenie klasycznego designu z nowoczesną aerodynamiką, komfortem oraz bezpieczeństwem.
To podejście widać już na pierwszy rzut oka.
Nie ma tutaj agresywnych spojlerów, ogromnych wlotów czy sportowych przetłoczeń charakterystycznych dla wyczynowych kasków. Zamiast tego dostajemy gładką skorupę, charakterystyczny kształt szczęki i szeroki wizjer. Co więcej, HJC zrezygnowało tutaj ze swojego charakterystycznego, owalnego logo na czole. W zamian jest dyskretne, metalowe logo z boku.

HJC V10 jest więc propozycją dla tych, którzy chcą jeździć w nowoczesnym kasku, ale niekoniecznie chcą wyglądać, jakby właśnie wybierali się na tor.
I to jest jego największa siła. Gdy w sklepie Motormind mogłem przymierzyć i defacto wybrać każdy jeden kask do testów, mój wzrok skierował się w stronę tego modelu. Nic bardziej nie pasuje mi do sprzętów typu cruiser czy retro naked, niż V10.
Skorupa z kompozytu włókna szklanego
Jednym z najważniejszych elementów konstrukcji jest AFC – Advanced Fiberglass Composite. HJC wykorzystuje kompozyt włókna szklanego, który ma zapewniać korzystne połączenie niskiej masy, wytrzymałości i komfortu dopasowania. Producent wskazuje również na wykorzystanie technologii CAD przy projektowaniu skorupy.
W praktyce oznacza to, że V10 nie jest wyłącznie stylistycznym ukłonem w stronę przeszłości. Pod klasyczną formą kryje się konstrukcja opracowana z myślą o współczesnej jeździe.
A właśnie takie połączenia lubimy najbardziej. Łepetynę mamy jedną!
HJC V10 i norma ECE 22.06
W przypadku kasku motocyklowego wygląd może przyciągnąć uwagę, ale ostatecznie liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo.
HJC V10 spełnia normę ECE 22.06, czyli aktualny europejski standard homologacyjny dla kasków motocyklowych. HJC podaje, że w ramach badań oceniane są m.in. pochłanianie energii, odporność na penetrację oraz integralność konstrukcji paska podbródkowego.
To istotna informacja, szczególnie jeśli ktoś szuka kasku do codziennego użytkowania, a nie tylko efektownego dodatku do motocykla.
Wizjer HJ-41 – duża szyba robi robotę
Jednym z elementów, które najbardziej rzucają się w oczy podczas oglądania V10, jest wizjer. W moim przypadku, już złoty lustrzany, natomiast producent przewiduje pełną gamę, od ciemnych, przez kolorowe, po lustrzane.
HJC zastosowało tutaj HJ-41, czyli wizjer odporny na zarysowania i przygotowany do montażu systemu Pinlock. Producent deklaruje również ochronę przed 99 proc. promieniowania UV.
I właśnie szeroki, mocno zaokrąglony wizjer dobrze współgra z charakterem kasku. Zamiast małego otworu znanego ze starszych konstrukcji otrzymujemy rozwiązanie zdecydowanie bardziej współczesne. Niemniej wizjer jest wciąż na tyle wysoko nad szczęką, że nie widzimy w lusterku własnych ust, przez co ograniczamy parowanie w wizjer. Jeśli jednak parujemy…
…to w zestawie z kaskiem wyposażonym w przezroczysty wizjer znajduje się także wkładka Pinlock DKS476. I elegancko!
Wymiana wizjera bez kombinowania
Ciekawym rozwiązaniem jest system Easy Attachment System. HJC zaprojektowało mocowanie tak, aby wymiana wizjera była możliwa bez użycia narzędzi.
To może wydawać się drobiazgiem, dopóki nie trzeba wymienić szyby przed sezonem albo założyć innego wariantu wizjera.
Wtedy takie drobiazgi nagle przestają być drobiazgami. Prawdę mówiąc, za pierwszym razem można dostać wścieklizny przy celowaniu plastikowymi wypustkami wizjera w miejsca montażowe tak, by nie zdrapać lakieru. Potem idzie już sprawniej. Natomiast całość wygląda bardzo estetycznie i nie sprawia wrażenia doklejonego na siłę, jak w Arai Concept.
Wentylacja ACS – powietrze ma swoją drogę
Klasyczna stylistyka nie oznacza tutaj rezygnacji z wentylacji. Szczerze, mega się obawiałem, że bez tylnych wylotów powietrza moja łepetyna zacznie się w nim gotować. A jednak nie!
HJC V10 otrzymał ACS, czyli Advanced Channeling Ventilation System. Według producenta system został zaprojektowany tak, aby przepływ powietrza przebiegał od przodu do tyłu, pomagając odprowadzać ciepło i wilgoć z wnętrza kasku.
Kask ma dwa charakterystyczne, otwierane wloty wentylacyjne w górnej części skorupy. Są zintegrowane z sylwetką V10 w taki sposób, że nie zabijają jego retro charakteru. Natomiast wentylacja w części szczękowej wygląda po prostu odjazdowo i robi robotę podczas jazdy. Tu HJC zmusza nas jednak do zamykania tych wlotów…od środka. No, czy to wygodne czy nie, nie wiem, ani razu ich nie zamknąłem.
I właśnie o to chodziło projektantom: nowoczesna funkcjonalność, ale bez zamieniania kasku w futurystyczny gadżet.
Wnętrze można wyjąć i wyprać
Motocykliści doskonale wiedzą, że nawet najlepszy kask może szybko przestać być przyjemnym miejscem dla głowy, jeśli jego wnętrza nie da się odpowiednio pielęgnować.
HJC zastosowało w V10 wyjmowane i nadające się do prania elementy wnętrza. Producent wskazuje również na materiały poprawiające odprowadzanie wilgoci i szybkie schnięcie.
Samo wnętrze jest wykonane bardzo starannie i estetycznie. Ja jeżdżąc zawsze w kominiarce nie katuje wnętrz kasków zarostem, więc tu się nie wypowiem, czy się mechaci i strzępi. Całość wykończona jest materiałem skóropodobnym, który wygląda jakby luksusowo 😉
To ważne szczególnie wtedy, gdy V10 ma być używany nie tylko podczas niedzielnych przejażdżek, ale również na co dzień.
Jest też rozwiązanie na sytuacje awaryjne
Jednym z mniej widocznych, ale bardzo ważnych elementów są Emergency Tabs.
HJC zastosowało specjalne rozwiązanie pozwalające na szybkie i bezpieczne wyjęcie poduszek policzkowych w sytuacji awaryjnej. Ma to ułatwić ratownikom zdjęcie kasku z głowy motocyklisty.
To kolejny przykład elementu, którego podczas normalnej jazdy właściwie nie zauważamy. I bardzo dobrze. Najważniejsze, żeby zadziałał wtedy, kiedy naprawdę będzie potrzebny.
Wrażenia z jazdy
Kask pasuje na moją głowę idealnie. To podstawa, aby jazda była komfortowa i bezpieczna. Rozmiar L odpowiada standardowej rozmiarówce, a sama wyściółka nie sprawia wrażenia, że ma zamiar zmiażdżyć czachę. Ułożyła się z czasem bezboleśnie.
Sam kask jest cichy. Ponieważ dedykowany jest do motocykli mniej niż bardziej turystycznych, czyli takich bez wielkich szyb i owiewek, narażony jest na ciągłą walkę z powietrzem. I zupełnie subiektywnie stwierdzam, że przy prędkościach autostradowych jest spoko. Oczywiście słychać szum, niemniej nie jest to irytujący dźwięk. Kask nie jest niczym zakłócony, nie ma spojlerów, agresywnych wlotów, zatem nic tu nie wprawia powietrza w dodatkowe zawirowania. Szybę można zablokować w pozycji zamkniętej, wtedy jest idealnie dociskana do uszczelki.
Dodatkowo, seryjnie mamy podbródek, który również wycisza nam kask i sprawia, że żaden owad się nie dostanie do środka.
Kask nie wpada w żadne wibracje. Można się w nim rozglądać bez uczucia ściągania go z głowy, przy ustawieniu się bokiem do napierającego powietrza.
W ruchu miejskim i przy staniu w korku bez pinlocka się nie da. Producent widać świadomie dodaje go do zestawu. Brak deflektora na nos sprawia, że dmuchamy sobie prosto w szybę, a bez powietrza wpadającego do środka jak podczas jazdy, wizjer paruje. Jednak po założeniu pinlocka problem znika.
Kask jest lekki. Waży 1380 gram. I to czuć. Po całym dniu jazdy kark nie boli. Ponadto jest dobrze wyważony. Nie ma blendy – dla jednych to wada, dla mnie zaleta. Brak blendy to lżejsza i mocniejsza konstrukcja i więcej EPS w części czołowej, gdzie w przypadku kasku z blendą jest tam przestrzeń na drugą szybkę.
V10 jest też przystosowany do okularów.
I wygląda po prostu bajerancko!

HJC V10 – dostępne rozmiary
Producent oferuje V10 w rozmiarach od XS do 2XL.
| Rozmiar | Obwód głowy |
|---|---|
| XS | 54–55 cm |
| S | 55–56 cm |
| M | 57–58 cm |
| L | 58–59 cm |
| XL | 60–61 cm |
| 2XL | 62–63 cm |
HJC podaje również konkretne grubości wkładek policzkowych i wyściółki dla poszczególnych rozmiarów, co pozwala na bardziej precyzyjne dopasowanie kasku.
Jak zawsze przy wyborze kasku motocyklowego, warto jednak pamiętać o jednej zasadzie: rozmiar z tabeli to dopiero punkt wyjścia. Kask trzeba przymierzyć.
Double-D zamiast kombinowania
Za zapięcie odpowiada klasyczna podwójna klamra Double-D. To coś, na co zawsze zwracam uwagę w kasku, nic lepszego do tej pory nie wymyślono.
HJC V10 i komunikacja Bluetooth
Jeśli ktoś nie wyobraża sobie jazdy bez komunikatora, również nie musi rezygnować z V10.
Kask jest przygotowany do współpracy z systemami SMART HJC 10B oraz SMART HJC 20B, opracowanymi wspólnie z firmą SENA. Moduły są sprzedawane osobno.
To oznacza, że retro wygląd nie musi oznaczać rezygnacji z muzyki, rozmów czy komunikacji z innymi motocyklistami.
HJC V10 – dla kogo?
To chyba najciekawsze pytanie.
HJC V10 nie jest kaskiem dla każdego. I wcale nie musi nim być.
Jeśli ktoś szuka maksymalnie sportowej konstrukcji z agresywną aerodynamiką, spojlerem i wyścigowym charakterem, w ofercie HJC znajdzie modele znacznie lepiej odpowiadające takim potrzebom.
V10 celuje gdzie indziej.
To kask dla motocyklisty, który chce połączyć klasyczny styl z nowoczesną funkcjonalnością. Pasuje do motocykli retro, klasycznych nakedów, café racerów czy maszyn, których właściciel nie chce przykrywać nowoczesnym, krzykliwym kaskiem.
I tutaj V10 naprawdę ma sens. Tym bardziej, że gama kolorystyczna jest olbrzymia i każdy dopasuje coś dla siebie, nawet celując w odważne barwy jak żółty czy zielony.
HJC V10 – klasyka, która nie udaje klasyki

HJC zrobiło tutaj coś, co nie zawsze jest łatwe.
Zaprojektowało kask wyglądający klasycznie, ale nie próbowało przenieść do XXI wieku wszystkich ograniczeń dawnych konstrukcji. Mamy więc skorupę AFC, homologację ECE 22.06, system wentylacji ACS, wizjer HJ-41 z przygotowaniem pod Pinlock, wyjmowane wnętrze, Emergency Tabs oraz możliwość montażu komunikacji SMART HJC.
A wszystko to zamknięte w formie, która na pierwszy rzut oka mówi raczej „café racer” niż „nowoczesny kask turystyczny”.
I chyba właśnie dlatego HJC V10 przyciąga wzrok.
Klasyczny wygląd? Tak. Kompromisy technologiczne? Niekoniecznie.
HJC V10 – najważniejsze dane techniczne
- Typ: kask integralny, full-face
- Skorupa: AFC (Advanced Fiberglass Composite)
- Homologacja: ECE 22.06
- Wizjer: HJ-41, Anti-Scratch, przygotowany pod Pinlock
- Ochrona UV wizjera: 99 proc.
- Pinlock: DKS476 w zestawie z przezroczystym wizjerem
- Wentylacja: ACS – Advanced Channeling Ventilation System
- Wnętrze: wyjmowane i nadające się do prania
- System awaryjnego demontażu: Emergency Tabs
- Zapięcie: Double-D Ring
- Komunikacja: przygotowanie pod SMART HJC 10B i 20B
- Rozmiary: XS–2XL
- Oficjalna cena katalogowa wersji BLACK: 1499.00 zł
Źródło danych technicznych: oficjalne materiały HJC Helmets oraz sklep Motormind









