Testujemy Royal Enfield Himalayan 450

1233
0
Udostępnij:
Royal Enfield Himalayan 450 - bardzo sprawny sprzęt ADV z klasycznym charakterem

Twardy sprzęt dla zdecydowanych odbiorców, wół roboczy, motocykl uniwersalny gotowy na przejażdżkę po poranne bułeczki, na podwiezienie nas do pracy czy podróż bezdrożami dookoła świata. Czy Himalayan – wraz z nową wersją, stracił na animuszu i odcina kupony od legendy – nope. Royal Enfield Himalayan 450. Gdyby motocykl mógł być autem, ten byłby twardym pickupem.

Twardziel z manierami

I to nie żart. Podczas zeszłorocznych wakacji na urokliwiej, greckiej wyspie Thassos, spora część pojazdów to były stare, japońskie pickupy, głównie Isuzu i Toyota. Sponiewierane zębem czasu, eksploatacji, skorodowane, z lakierem wyblakłym od słońca i patyną. Ale wciąż robiące swoje, z siatkami rybaków na pakach. I takim motocyklem jest dla mnie Royal Enfield Himalayan 450.

Niczego nie udaje, nie jest to bulwarówka którą strach zjechać poza ścieżkę na leśny parking. To motocykl wykuty w Indiach, z nazwą wskazującą jego DNA – Himalayan. Trudno o cięższe warunki do jazdy niż bezdroża u podnóży Himalajów, gdzie drogi usłane są kamieniami, a powietrze jest tak rzadkie, że turyści błyskawicznie weryfikują swoje pojęcie ‘bólu głowy’ znane wcześniej tylko z pozycji fotela przed telewizorem.

Ile jest Himalajów w Himku

Himek, jak pieszczotliwie został nazwany opisywany model, to średniej wielkości ADV. Napędza go jednocylindrowy silnik Sherpa o mocy 40KM, co ciekawe chłodzony cieczą, spięty z sześciobiegową skrzynią biegów. ECU w tym motocyklu to swojego rodzaju fenomen- po glebie, gdy komputer odetnie zapłon, wystarczy go zgasić, rozmasować łokcie, tyłek i kolana, a w tym czasie system się zrestartuje i jedziemy dalej. Żeby coś jeszcze zobrazować – gdy Himalayan wjeżdża w rejony wysokości bijące dwukrotnie wartości znane z Tatr, czyli 5tyś m n.p.m., tlenu tam jest już jak na lekarstwo – ledwo 50% stanu z poziomu morza. Większość sprzętów po prostu zdycha, ECU wariuje i do cylindra wpada dawka paliwa godna Smoka Wawelskiego, za to tlenu… Himalayan 450 tak to koryguje, że pomimo oczywistego spadku mocy na takiej wysokości, on nadal jedzie. I to jest siła tego sprzętu. Daje poczucie absolutnego zaufania, taki kompan, którego można styrać, obić, podrapać, a on po prostu zrobi swoje, nie oczekując oklasków. Nie udając niczego, robi swoją robotę.

Royal Enfield Himalayan 450 - bardzo sprawny sprzęt ADV z klasycznym charakterem

Jak to jeździ

Gdy udało się podczas testu zabrać go Ewie – Himek bardzo jej przypadł do gustu- miałem okazję przypasować się do niego (ja jeździłem głównie na Royal Enfield Bear 650, o którym będzie osobny artykuł). Zatem, sprzęt jak to 450-tka ADV średnich gabarytów, jest bardzo poręczny i lekki w prowadzeniu. Mocy ma wystarczająco do podróżowania samemu z bagażem, nie jest to oczywiście król lewego pasa, niemniej nie jesteśmy zawalidrogami. Himek zaprasza do szwędania się. Zaglądania w zakamarki. Do zjeżdżania z głównych tras i przygody w eksploracji bezdroży, gdzie prędkość ma trzeciorzędne znaczenie, daleko za bezawaryjnością i poręcznością. Przy moim wzroście 191cm jest na nim wygodnie, a sama pozycja zapewnia cały czas kontrolę nad maszyną. Zawieszenie jest regulowane, zatem można je dopasować pod obciążenie. Zegar jest czytelny i tożsamy z tym zamontowanym w modelu Bear 650. Mamy pełną nawigację Google, sparowanie ze smartfonem przez BT, opcję wyłączenia ABS w tylnym kole oraz tutaj akurat dwie mapy zapłonu.

Royal Enfield Himalayan 450 - bardzo sprawny sprzęt ADV z klasycznym charakterem

Himalayan 450 – przygodowiec w sam raz

Można by zadać pytanie, czy 40KM w Himalayan 450 – motocyklu wyprawowym- to nie jest zbyt mało? Nie. Kluczowa jest tu masa motocykla zamykająca się poniżej 200kg z płynami. Do tego pokaźny zbiornik paliwa mieszczący 17l benzyny, przy spalaniu 3-3.5l/100km, zapewnia naprawdę fajny zasięg. Jednocylindrowiec tutaj nie puchnie, nawet strome podjazdy nie robią na nim wrażenia, więc przy jego surowym charakterze mamy- w atrakcyjnej cenie- solidnego kompana do podróży.

Podczas naszych testów jeszcze jedna osoba miała okazję zabrać Himalayan 450 na testy – Dominik sprawdził go na torze crossowym i ta opinia świadczy o dzielności w ciężkich warunkach terenowych.

A przy cenie 24900pln w podstawowym malowaniu Kaza Brown… to po prostu hit sprzedaży. Tym bardziej, że akcesoriów wyprawowych i personalizujących ten motocykl jest od groma. Zatem, zachęcamy, prawda Ewa?

Royal Enfield Himalayan 450 - bardzo sprawny sprzęt ADV z klasycznym charakterem

Ewa Skibińska: Himalayan 450 – wsiadłam i nie chciałam wysiadać

Są motocykle, które robią wrażenie na papierze. I są takie, które robią wrażenie w pierwszych pięciu minutach jazdy. Himalayan 450 należy do tej drugiej kategorii. Zanim przejdę dalej – technikalia w jednym zdaniu, bo obiecałam sobie, że nie będę udawać inżyniera: 40 koni mechanicznych i sześć biegów. Tyle wystarczy, żeby wiedzieć, że moc jest, i to taka, którą czuć.

Przeczytaj także: Royal Enfield Himalayan 450 z rekordową sprzedażą!

Las? Spełnione marzenie. Marzyłam o tym. Serio – gdzieś z tyłu głowy siedziało mi to od dawna, żeby choć raz zjechać z asfaltu i sprawdzić co tam jest. I właśnie Himalayan 450 sprawił, że to marzenie zamieniło się w rzeczywistość. Mój pierwszy mini off-road po lesie. Drzewa po bokach, nierówna droga pode mną i ten motocykl, który po prostu — jechał. Bez dramatu, bez paniki, bez poczucia że zaraz coś pójdzie nie tak. Pewnie, stabilnie, z tym charakterystycznym pomrukiem silnika, który w lesie brzmi wyjątkowo dobrze. Wróciłam z błotem na butach i uśmiechem od ucha do ucha. I już wiem, że to nie był ostatni raz. 

Royal Enfield Himalayan 450 - bardzo sprawny sprzęt ADV z klasycznym charakterem

Na trasie jak po maśle. Na autostradzie i drogach ekspresowych Himalayan 450 zachowuje się jak dżentelmen. Dozwolona prędkość? Zero problemu – motocykl jest stabilny, spokojny i ani przez chwilę nie masz wrażenia, że go forsuje. Jedzie sobie, Ty jedziesz sobie, a kilometry mijają przyjemnie. Ogromna zasługa pozycji za kierownicą. Wyprostowana, naturalna, bez garbu, bez bólu karku po godzinie jazdy. To jeden z tych motocykli, na którym można siedzieć długo i po prostu być. Dla mnie – ideał.

Kierunkowskazy, które zginają się zamiast pękać – detal, który mnie rozkochał. Kierunkowskazy w Himalayan 450 wyginają się zamiast się łamać. Brzmi jak drobiazg? Może. Ale każdy, kto kiedykolwiek zahaczył o gałąź albo minął się z krzakiem centymetr za blisko, wie że to nie drobiazg – to przemyślany projekt dla kogoś, kto naprawdę jeździ w terenie.

Czy poleciłabym? Tak. Bez zastanowienia. Himalayan 450 to motocykl, który nie pyta o Twoje doświadczenie ani o to, dokąd jedziesz. Po prostu jedzie razem z Tobą – po asfalcie, po lesie, po górskich serpentynach i po leśnych ścieżkach, na które nie planowałaś wjeżdżać. A radość z jazdy? Autentyczna. I o to chodzi.

Royal Enfield Himalayan 450 - bardzo sprawny sprzęt ADV z klasycznym charakterem

Popularność ADV średniej klasy rośnie

Royal Enfield Himalayan 450 udowadnia, że nie jest tylko stylistycznym nawiązaniem do klasycznych wyprawówek, ale pełnoprawnym motocyklem zdolnym do jazdy w trudnym terenie. Nowa rama i dłuższe skoki zawieszeń przekładają się na wyraźnie lepszą kontrolę na luźnych nawierzchniach, a 21-calowe przednie koło pomaga pewnie pokonywać kamienie, koleiny i piach.

Silnik Sherpa 450 oferuje płynnie oddawaną moc i użyteczny moment obrotowy od niskich obrotów, co ułatwia jazdę techniczną bez konieczności ciągłej pracy sprzęgłem. Testujący podkreślają też przewidywalność prowadzenia i dobrą trakcję, choć przy bardziej agresywnej jeździe – jak wspomina na filmie Dominik, ujawnia się stosunkowo wysoka masa w jeździe czysto sportowej. Mimo to Himalayan 450 pozostaje jednym z najbardziej wszechstronnych motocykli w swojej klasie, który bez kompleksów radzi sobie poza asfaltem.

Jeżeli przymierzacie się do sprzętu z tego segmentu, koniecznie sprawdźcie na oficjalnej stronie Royal Enfield Polska, gdzie znajdziecie najbliższego dealera i umówcie się na jazdę testową – naprawdę warto!

Royal Enfield Himalayan 450 dane techniczne

Pojemność skokowa 452 ccm
Typ silnika 1-cylindrowy, 4-suwowy DOHC, 4 zawory, chłodzony cieczą
Moc maksymalna 40 KM (29,44 kW) @ 8000 obr./min
Maksymalny moment obrotowy 40 Nm @ 5500 obr./min
Stopień sprężania 11,5:1
Średnica cylindra × skok tłoka 84 × 81,5 mm
Skrzynia biegów 6-biegowa
Sprzęgło Wielotarczowe, mokre, ze wspomaganiem i antyhoppingiem
Napęd łańcuch
Zasilanie Electronic fuel injection, ride-by-wire
Rozstaw osi 1510 mm
Prześwit  230 mm
Skok zawieszenia przedniego 200 mm
Wysokość siodła 825 mm (standard), opcjonalnie 805 mm (low seat), 860 mm (rally seat)
Długość × szerokość × wysokość 2285 × 852 × 1316 mm
Waga gotowego do jazdy 196 kg
Waga w stanie pustym 181 kg
Pojemność zbiornika paliwa 17 litrów
Zużycie paliwa 3,59–3,6 l/100 km
Opony Przednia: 90/90-21″, Tylna: 140/80 R 17″
Hamulce Przód: 320 mm, Tył: 270 mm, ABS z możliwością wyłączenia tyłu
Prędkość maksymalna ok. 140–151 km/h
Tryby jazdy Eco, Performance
Udostępnij: