Triumph Speed Triple 1050 Army – motocykl rodem z M.A.S.H.

Udostępnij:
Triumph Speed Triple 1050 Army - unikat, który powstał w liczbie 200 egzemplarzy.

Triumph Speed Triple 1050 Army to sprzęt rodem z serialu M.A.S.H. i jest to zapewne motocykl, o którego istnieniu nie mieliście pojęcia. Wyjątkowa, krótka seria o charakterystycznym malowaniu może stanowić dzisiaj wyjątkowy kąsek dla fanów marki i modelu.

Pamiętacie taki serial M.A.S.H?

Jeśli macie już dorosłe dzieci, albo moglibyście mieć, to na bank pamiętacie. Sitcom opowiadający o grupie amerykańskich chirurgów wojskowych służących w szpitalu polowym podczas wojny w Korei jest genialny, a rola Alana Aldy grającego Sokole Oko to klasa sama w sobie.

Pamiętacie też charakterystyczną czcionkę używaną przez wojsko? I ten matowy, zielony kolor, w którym jeździły Willisy? No to teraz wyobraźcie sobie, że asy z Hinckley – gdzie mieści się siedziba Triumha, też oglądali M.A.S.H. i postanowili wypuścić totalnie odjechaną, limitowaną wersję Speed Triple 1050 w kolorze Matt Khaki Green z jedynymi w swoim rodzaju grafikami oznaczającymi markę i model.
Tak w 2010 roku powstał Triumph Speed Triple 1050 Army w liczbie około 200 sztuk na cały świat. Tak… cały świat.

Triumph Speed Triple 1050 Army - unikat, który powstał w liczbie 200 egzemplarzy.

Co my tu mamy?

Mamy oczywiście motocykl naszego kumpla Adriana i Matt Khaki Green – oliwkowy kolor w satynie, czyli lakier który właściciela przyprawia o zawroty głowy podczas pielęgnacji.

Mamy odjechane napisy „Triumph” na zbiorniku i „Speed Triple” na bokach tylnej owieki wykonane czcionką w wojskowym kroju. Mamy całe srebrne zaciski Brembo bez czerwonego logo producenta. W zestawieniu z czarnymi felgami (wzór tylnej felgi do dzisiaj wyrywa z butów), i – w przypadku motocykla Adriana, akcesoryjnym wydechem BOS Competition. Całość wygląda niezwykle muskularnie i zadziornie. Prezentowany egzemplarz Speed Triple 1050 Army został – oprócz tłumika, doposażony w akcesoryjne kierunkowskazy i kierownicę Gezzini.

Triumph Speed Triple 1050 Army - unikat, który powstał w liczbie 200 egzemplarzy.

Bardzo przyjemna baza

Triumph Speed Triple 1050 Army to klasyczny streetfighter z trzycylindrowym silnikiem 1050 cm³ o mocy około 130 KM i soczystym momencie w okolicach 105–111 Nm. Model znany z mocnego „dołu” i bardzo liniowego, elastycznego oddawania mocy, które sprzyja dynamicznej jeździe bez konieczności kręcenia silnika do odcinki. Charakterystyczne dla Speeda jest zwarte, aluminiowe podwozie i w pełni regulowane zawieszenie Showa – widelec USD z przodu, i monoshock z tyłu. Motocykl prowadzi się znakomicie w zakrętach, jest stabilny przy mocnym przyspieszaniu i hamowaniu, ale na gorszym asfalcie wyraźnie „przekazuje” nierówności więc możliwość optymalnej konfiguracji była dużym atutem tego modelu. Triumph Speed Triple 1050 Army to bardzo pewne prowadzenie, świetne hamulce – podwójne tarcze 320 mm z radialnymi zaciskami i to, że choć ergonomia pozwala spokojnie pokonać kilkaset kilometrów, to priorytetem konstrukcji jest frajda z jazdy i precyzja prowadzenia.

Triumph Speed Triple 1050 Army - unikat, który powstał w liczbie 200 egzemplarzy.

Triumph Speed Triple 1050 Army – spójnie i stylowo

Piec pozostał bez zmian. Sprawdzona, trzycylindrowa jednostka 1050. Mocy i momentu ma zawsze pod dostatkiem, 130 KM zapewnia fenomenalne osiągi i dawkę porządnego kopa w krzyż. Tu nie było co zmieniać, pamiętajmy bowiem, że tu się liczy fun z jazdy i dostęp do Nm i KM w jak największym zakresie obrotomierza – tego jest pod dostatkiem.

Ten konkretny egzemplarz brzmi też jak nadciągająca kawaleria – po wyjęciu silencerów z kominów BOS, typowy ryk jednostki Triumha jest bardzo głęboki, wręcz gardłowy, nie da się go pomylić z innymi motocyklami. Adrian stał się szczęśliwym posiadaczem tego limitowanego motocykla dwa lata temu. Poprzednim właścicielem byłem ja i…  nadal się kumplujemy, więc chyba sprzęt nie zawiódł 🙂

Triumph Speed Triple 1050 Army - unikat, który powstał w liczbie 200 egzemplarzy.

Triumph Speed Triple 1050 Army w jeździe  prowadzi się świetnie jak każdy Speed 1050. Zwarcie, nie nerwowo i bardzo przewidywalnie. Pozycja za sterami jest lekko pochylona do przodu. Mając ponad metr dziewięćdziesiąt wzrostu można nim pojechać wszędzie bez konieczności fizjoterapii kończyn dolnych, natomiast jak – to naked, może być potrzebny masaż karku po zdjęciu kasku.

Przeczytaj także: Triumph Speed Triple z nowym zawieszeniem i elektroniką

Jest to analogowy stwór, bez elektronicznych systemów, czy choćby ABS, zatem wymaga więcej uwagi przy gorszej pogodzie. Adrian śmiga tym Triumphem po całej Polsce, zatem możecie go spotkać na drodze czy zlocie. Zbijcie z nim pionę, gdyż pewnie jeden jedyny raz w życiu będziecie mieli okazję zobaczyć tak ekstremalnie limitowanego Speed Triple 1050 Army.

Jakkolwiek próżno szukać tego sprzętu w salonach, tak zawsze warto wybrać się w odwiedziny do Triumph Polska i – np. podczas jazd testowych, przekonać się samemu o co chodzi z tymi Triumphami.

Udostępnij: