Patrycja Sowa rusza z Balaton Parku na tor Grobnik

Udostępnij:
Patrycja Sowa po 3-rundzie WorldWCR.

Rozegrana w miniony weekend trzecia runda WorldWCR, czyli Motocyklowych Mistrzostw Świata Kobiet, okazała się dla Patrycji trudną przeprawą. Patrycja Sowa po raz pierwszy jechała na trudnym torze Balaton Ring i była to ciężka szkoła. Teraz przez Patrycją inauguracja sezonu Alpe Adria na torze Automotodrom Grobnik.

Debiut na Balaton Ring

Jedną z niewątpliwych przewag doświadczonych zawodniczek nad debiutantkami jest znajomość torów wyścigowych, wypracowana przez lata rywalizacji w seriach międzynarodowych. W przypadku części torów adaptacja do nowych warunków przebiega u nowicjuszy stosunkowo łatwo, są jednak i takie obiekty, które są techniczne, trudne do opanowania nawet dla bardziej doświadczonych zawodników i zawodniczek – i w ten kanon wpisuje się Balaton Park Circuit, goszczący w miniony weekend trzecią rundę WorldWCR, w której udział wzięła także Patrycja Sowa.

Adaptacja do trudnego toru i niewykorzystana szansa na punkty

Dla reprezentującej Team Trasimeno 20-letniej Polki zawody na węgierskim obiekcie były pierwszą okazją do zapoznania się z tym torem, co oznaczało poznawanie jego nitki w bardzo bojowych warunkach, uwzględniając zaledwie jedną sesję treningową, po której nastąpiły kwalifikacje, a następnie dwa wyścigi, poprzedzone krótkimi warm-upami.

Patrycja Sowa po 3-rundzie WorldWCR.

Czytaj także: Patrycja Sowa przed kolejną rundą WorldWCR

Konieczne było robienie postępów z sesji na sesję, szukając nieustannie nie tylko odpowiednich ustawień motocykla, ale też jak najlepszej nitki toru, mając zarazem na uwadze obecne na torze rywalki. Po starcie do pierwszego z wyścigów dodatkowo pojawiły się problemy z tylną oponą oraz hamulcami, w wyniku których Patrycja Sowa nie mogła w pełni rozwijać prędkości na prostych i w 100% wykorzystać możliwości własnych oraz motocykla.

Szansa na o wiele lepszy rezultat pojawiła się w niedzielę – Patrycja zaliczyła atomowy start, bardzo szybko awansując z 23. pozycji na 14. lokatę i odważnie przedzierając się przez stawkę podczas pierwszego okrążenia. Niestety, problemy techniczne na ostatniej szykanie wymusiły na zawodniczce jazdę prosto, co zaowocowało spadkiem w dół stawki, a następnie jazdą z dala od innych zawodniczek, bez szans na wykorzystanie cienia aerodynamicznego. Pomimo problemów, Patrycja ukończyła jednak oba wyścigi, przekraczając każdorazowo linię mety i gromadząc cenne doświadczenie kolejnych kilometrów przebytych na tegorocznym motocyklu.

Patrycja Sowa po 3-rundzie WorldWCR.

Patrycja Sowa: miałam tempo, aby walczy o punkty

To był dla mnie bardzo trudny weekend. Ten typ toru i zakręty nie należą do moich ulubionych. Z sesji na sesję i okrążenie na okrążenie robiłam postępy, ale to wciąż nie wystarczyło, aby walczyć o punkty w sobotę. W pierwszym wyścigu miałam problem z hamulcami i tylną oponą i nie mogłam wyprzedzać zawodników. W drugim wyścigu miałam idealny start – awansowałam z 23. na 14. miejsce na pierwszym okrążeniu, ale na ostatniej szykanie wypadł mi bieg na hamowaniu i wypadłam z toru, żeby wyhamować. Potem ciężko było zdobywać pozycje bez cienia aerodynamicznego. Szkoda, bo miałam tempo, aby walczyć o punkty w ostatnim wyścigu” – przyznaje Patrycja Sowa.

Kolejny weekend na torze to dla mnie kolejna lekcja. Wielkie podziękowania dla mojego zespołu, który wykonał perfekcyjną robotę w ten weekend. Dziękuję także moim fanom, przyjaciołom i rodzinie za dołączenie do mnie i wsparcie podczas rundy. Cudownie było w Święto Flagi widzieć tyle polskich flag na torze” – dodaje zawodniczka Team Trasimeno.

W drodze do Chorwacji

Patrycja Sowa – tuż po zakończeniu rundy na Węgrzech, udała się na czwarty z kolei weekend wyścigowy – tym razem w kierunku Chorwacji. To właśnie tam, na Automotodromie Grobnik, w terminie 08-10.05 odbędzie się inauguracyjna runda Alpe Adria International Motorcycle Championship.

Patrycja Sowa po 3-rundzie WorldWCR.

Udostępnij: