Moto Guzzi California w interpretacji Eastern Spirit

Moto Guzzi – ostatnie dzieło Sylwestra Mateusiaka to kolejny dowód na to, że mało jest na światowej scenie custom warsztatów, które potrafią budować motocykle w taki sposób jak Eastern Spirit. Butikowy warsztat mieszczący się w okolicach Warszawy, przyzwyczaił świat do swoich wyjątkowych konstrukcji, ręcznie budowanych od podstaw rzemieślniczych dzieł sztuki, które poza – typową dla Eastern Spirit, ascetyczną formą są w pełni funkcjonalnymi motocyklami.
Moto Guzzi California z Eastern Spirit – czyli historia o brzydkim kaczątku
W przypadku najnowszego projektu Eastern Spirit można spokojnie rzec, że Sylwester Mateusiak – budowniczy i konstruktor, nie tylko kontynuuje najlepszą tradycję swojego warsztatu, ale z każdym nowym projektem idzie o krok do przodu.
Moto Guzzi jaki ostatnio opuścił siedzibę Eastern Spirit to przykład kunsztu, który pozwolił przemienić ociężałego cruisera wątpliwej urody, w ultralekką, sportową maszynę, będącą minimalistycznym dziełem sztuki, liźniętym elegancją art deco.

Od pierwszego spojrzenia w oczy rzuca się – typowa dla Sylwestra, czysta i lekka linia, która mogłaby stanowić encyklopedyczną definicję stylu cafe.
Charakter tego sprzętu podkreślają ręcznie kształtowane z aluminium owiewki, bak i obudowy. Wszystkie te elementy pozbawione są lakieru, co dodatkowo podkreśla jakość rzemiosła jakie zostało ujęte w tym projekcie.
Całości dopełniają delikatne i eleganckie elementy ozdobne, na które zasadniczo składają się niemal wszystkie mocowania, spawy i śruby – w żadnym z tych elementów, nie ma mowy o przypadkowości. Nawet delikatne szparunki, które podkrślają sportowy charakter tego sprzętu, idą wzdłuż wykonanych ręcznie przetłoczeń.

Jak to w przypadku cafe racerów bywa, centralnym elementem jest tutaj silnik. Można by przypuszczać, że ociężały w formie motor Moto Guzzi niespecjalnie nada się do takiej konstrukcji, jednak dedykowany, lekki układ wydechowy oraz przemyślany design nadwozia, czyni go elementem, który idealnie współgra z całością.
Historia przemiany
Bazą tego projektu jest Moto Guzzi California 1100 z 2002 roku, a warsztat dostał wolną rękę co do wyboru stylu w jakim ten motocykl będzie zbudowany.
Założenie projektu było jedno – sportowy sprzęt w stylu cafe racer, a cała koncepcja rodziła się wraz z kolejnymi krokami budowy.
Sylwester rozpoczął pracę od przebudowy oryginalnej ramy cruisera. W wykonaną na nowo tylną część wkomponował światło – niewidoczne na pierwszy rzut oka. Przemodelował także punkty mocowania silnika, by uzyskać lepszą linię motocykla przez zmianę kąta nachylenia – ten zabieg wpłynął też pozytywnie na odelżenie wału kardana napędzającego wyścigówkę.

Kolejnym krokiem było stworzenie aluminiowego nadwozia – owiewek i wlotów powietrza, zbiornika, zadupka, lampy, błotników… Każdy element fabrykowany był ręcznie, jeden po drugim tak by uzyskać największą spójność i poprawne działanie najmniejszego nawet drobiazgu.
To czego nie widać
Zasilany wtryskiem silnik Moto Guzzi został rozkręcony na części pierwsze, a Sylwester wymienił w nim wszystkie elementy, które tego wymagały. Oczywiście – jak na Eastern Spirit przystało, to był dopiero początek prac nad jednostką. Na warsztat trafił układ olejowy Moto Guzzi. Sylwester zwiększył ciśnienie oleju na magistrali olejowej oraz powierzchnię radiatorów na misie olejowej – wszystko by poprawić chłodzenie.

Układ korbowo tłokowy został zmodyfikowany, poprawione zostały kanały ssące i wydechowe w głowicach, a całość została zwieńczona robionymi na zamówienie filtrami powietrza – wszystko po to by silnik lepiej reagował na gaz.
Dzięki wydajniejszej pompie oraz nowemu regulatorowi paliwa z możliwością regulacji, układ zasilania zyskał większe ciśnienie, a to z kolei przełożyło się na lepsze wystrojenie silnika z zachowaniem odpowiedniego AFR dla bezpieczeństwa jednostki.
Sylwester Mateusiak:
„Silnik ociężałego crusiera zmienił sie w żwawo reagująca zabawkę. Naprawdę nie sadzilem ze ten silnik ma taki potencjał. Reakcja na gaz, krzywa momentu i solidna moc świetnie komponują się z charakterem wyścigowego motocykla jaki chciałem stworzyć. Zawsze przykładam wiele uwagi do funkcjonalności moich motocykli. Nie ważne, że nie widać ogromu pracy włożonej właśnie w silnik lub we właściwości jezdne tych motocykli. Najważniejsze jest to, że nowy właściciel poza piękną zabawką, może cieszyć się emocjonującą i bezpieczną jazdą – a Moto Guzzi spisuje się dobrze nawet przy prędkościach grubo ponad 200km/h.”

Wyścigowa kuracja odchudzająca
Moto Guzzi zgubił dużo wagi dzięki zabiegom, odchudzającym Eastern Spirit. wszystko to co nie potrzebne wyleciało, a to co było potrzebne i dało się zastąpić lżejszymi elementami zostało. Klasyczną baterię zmieniono na akumulator litowo jonowy, położono także nową – mocno uproszczoną, a zarazem bardziej funkcjonalną instalację elektryczną. Do sportowej, lżejszej masy mocno przyczyniły się wszystkie – zrobione od zera, elementy z aluminium oraz podnóżki, mocowania, lekkie dźwignie hamulca i zmiany biegów, manetki, zrobione specjalnie pod ten projekt przełączniki, oraz fenomanalnie wyglądający – zbudowany od zera układ wydechowy.

Ostateczny szlif
Zamysłem warsztatu było wyeksponowanie wszystkich, wykonanych ręcznie elementów nadwozia. Aluminium zostało więc jedynie zabezpieczone, a jego surowość nadaje wyjątkowego stylu tej maszynie. W połączeniu z designem całości dają ekspresjonizm, art deco i futuryzm na miarę kultowego klimatu z filmu Metropolis.
Rama oraz obręcze kół zostały polakierowane proszkowo, natomiast silnik został pokryty lakierem opracowanym przez Sylwestra tak by – zachowując swoje właściwości, był odporny na temperaturę, paliwo oraz smary. Autorski lakier ma przebłyski czerwonych akcentów i właśnie do tego nawiązują szparunki, zdobiące przetłoczone elementy nadwozia.

Sylwester Mateusiak:
„Nie potrafię policzyć roboczo godzin spędzonych przy tym motocyklu, ale było ich dużo. Często coś nie wychodzi za pierwszym, często nie wychodzi nawet za piątym razem, a ja – kiedy nie moge sie na to patrzeć na uzyskany efekt, zaczynam pracę od nowa.
Czasem zmieniam koncepcję w trakcie prac, czasem po prostu nie wiem jak cos zrobić, żeby było ładnie i funkcjonalnie. Czasem w tym twórczym procesie brakuje weny i pomysłów więc trzeba chwilę odsapnąć i złapać dystans.”
Przeczytaj także: Kawasaki KZ750 Scrambler – nowy projekt Eastern Spirit Garage
Eastern Spirit to warsztat wyjątkowy. Niby przyzwyczaił cały świat do swoich projektów – motocykli zbudowanych z wyjątkowym, holistycznym podejściem do każdego projektu, jednak każdy nowy sprzęt jaki opuszcza warsztat Sylwestra, podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej i jeszcze bardziej zachwyca.
www: www.easternspirit.pl
Instagram: www.instagram.com/eastern_spirit_garage
Facebook: https://www.facebook.com/EasternSpiritGarage













































